Stylistyka i emfaza, czyli to samo, a jednak inaczej

Zwykło się mówić, że opanowanie języka angielskiego w stopniu komunikatywnym nie nastręcza Polakom większych trudności. Relatywnie szybko, dzięki nieskomplikowanej konstrukcji (sztywny szyk wyrazów), ubogiej deklinacji (odmiana rzeczowników) i koniugacji (odmiana czasowników), czy powszechnie znanym bazowym słowom – które są widziane i słyszane w pop kulturze, mediach i biznesie – możemy zacząć go aktywnie używać.

CO Z WEJŚCIEM NA WYŻSZY POZIOM?

Następuje moment, w którym użytkownik języka może chcieć się wyrażać precyzyjniej, zwięźlej bądź w sposób bardziej wyszukany, by chociażby:

  • unikać nieporozumień, które mogą wynikać ze spłaszczenia przekazywanych treści poprzez użycie słów o szerszym/łagodniejszym znaczeniu w kontekście dużo węższym:

Terry was talking to Jane very loudly when I entered the room.

Terry was yelling at Jane when I entered the room.

W drugim zdaniu użyto słowa o węższym znaczeniu i jasnej konotacji (Terry nie podniósł głosu, bo było głośno i chciał, by Jane go usłyszała ;-))


  • przybić piątkę z ekonomią języka i przekazać swą myśl możliwie najkrócej i najtrafniej:

John had enjoyed a pristine reputation before he was caught stealing things
of low value from the office
.

John had enjoyed a pristine reputation before he was caught pilfering

Drugie zdanie, niczym chirurgiczny skalpel, celuje w punkt i używa słowa o bardzo precyzyjnym znaczeniu zamiast opisowego ekwiwalentu.

  • brzmieć profesjonalniej albo móc wpasować się w inny styl języka:

Thank you very much that you came.

It’s been an honour having you.

Your company has been much appreciated.

Zdania drugie i trzecie windują użyty język nieco wyżej dzięki zastosowaniu słów bardziej wyszukanych bądź strony biernej.

CZY SŁOWNICTWO TO ABY WSZYSTKO?

W międzyczasie mogło się jednak zrodzić pytanie, czy droga ku efektywniejszemu językowi wiedzie wyłącznie przez opanowanie większego zasobu słownictwa. Odpowiedź brzmi: tak i nie.

Słownictwo jest w oczywisty sposób mięsem języka i głównym nośnikiem znaczenia, toteż bez posuwania się z nim do przodu ciężko mówić o wyższych lingwistycznych lotach.

PS z pewnością poświęcę rozbudowie zaawansowanego słownictwa osobne serie 😉

Nie wyklucza to jednocześnie z obiegu innych narzędzi do modulowania przekazem językowym, które nie są bezpośrednio związane z leksyką. 

Dla większego wyrafinowania czy zwyczajnie trafniejszego wyrażania swoich myśli pomóc nam mogą zabiegi stylistyczne i emfatyczne – jest ich cały wachlarz i o ile obecność sfery leksykalnej (słownictwa) nie może być niespodzianką, o tyle gramatycznej bądź fonetycznej jest mniej oczywista.

Oto zestawienie niektórych dostępnych narzędzi, które omówię w kolejnych wpisach w tej serii:

  • słownictwo
    • wyszukane, węższe znaczeniowo słownictwo/frazeologia, często występujące w konkretnym kontekście,
    • słowa o mocniejszym ładunku,
  • fonetyka/fonologia:
    • intonacja/akcentowanie,
  • stylistyka:
    • dodawanie słów,
    • powtarzanie,
    • przysłówki zdaniowe,
  • gramatyka:
    • inwersja,
    • strona bierna,
    • urzeczownikowienie,
    • użycie konstrukcji z what, all & it.

W dzisiejszym wpisie zajmę się inwersją i konstrukcjami z what, all & it. Pozostałe dziwadła pozostaną dziwadłami do czasu ich późniejszego wyjaśnienia 😉

NOŚNIKI STYLISTYKI & EMFAZY: inwersja oraz konstrukcje z what, all & it

Wyobraźmy sobie następującą sytuację w poniedziałkowy poranek w bliżej nieokreślonej korporacji (zapraszam do odsłuchu poniżej):


Never in my life have I been so humiliated – not only did my snarky boss scream at me in front of all my colleagues for preparing a lousy presentation but I also tripped over a power cord and smashed my computer. So devastated did I grow that all I did was escape the room and burst into tears outside. Many a time do I feel helpless and fail to keep my cool; so was it back then – hardly could I stand without shivering so in no way could I get back in there and prove the bastard wrong even though it was my thwarted ambition and hurt pride that were at stake. What I needed to do at that moment was weather the storm, get a grip and regroup.

snarky - wredny, uszczypliwy
to keep one's cool - zachować zimną krew, trzymać nerwy na wodzy
thwarted ambition - pokrzyżowane plany/ambicje
at stake - na szali
to weather the storm -
wyjść z trudnej sytuacji bez szwanku
to get a grip - wziąć się w garść
to regroup
- pozbierać myśli

Powyższy monolog jest osadzony w kontekście sprzyjającym emocjonalnym uniesieniom, stąd zastosowanie – przesadnie dla potrzeb ilustracji – całej masy wyrażeń emfatycznych. Pogrupujmy je.


NIE CHCESZ OMINĄĆ NOWYCH WPISÓW NA OBCYM NIEOBCYM?
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!


INWERSJA

To nic innego jak szyk przestawny, gdzie podmiot zamienia się miejscami z orzeczeniem; po ludzku – zdanie przybiera formę znaną ze zdań pytających 😉

Uruchamiana jest, gdy chcemy podkreślić wagę, zwrócić szczególną uwagę na jakiś fakt, nadać wypowiedzi bardziej emocjonalnego tonu; poniżej przykłady wyrażeń, po których zwyczajowo występuje inwersja:

  • negatywnych bądź około-negatywnych, np.:
      • never – nigdy,
      • hardly / bearly – ledwo,
      • not only…but also… – nie tylko…, jak również
      • in no way – w żaden sposób, choćby nie wiem co
      • dla ciekawskich – są inne, jak under no circumstances (Under no circumstances can you open that door), not a single time (Not a single time did I think of that as a good idea), only by (Only by leaving his hometown could he find a well-paid job).
  • utartych, jak:
      • podkreślający wagę i intensywność – so (np. so devastated did I grow) lub such (np. such was my horror that) bądź częstotliwość –  many a timeczęsto (many a time do I feel helpless)

KONSTRUKCJE Z WHAT, ALL & IT

Kolektywnie rzecz ujmując, wszystkie służą do zwrócenia szczególnej uwagi odbiorcy na dany element zdania:

  • opisywaną czynność w przypadku WHAT (what I needed to do… was weather the storm etc.), jak gdybyśmy wypunktowywali niezbędne kroki,
  • opisywaną czynność w przypadku ALL (all I did was escape), pokazując jej trywialność i nieskomplikowanie (all you need to do is learn to use that machine) lub że stanowiła jedyną czynność (all I did was escape – ale nie uprzedziłem, że wychodzę, nie przeprosiłem, nie pożegnałem się, etc.),
  • opisywany rzeczownik/wyrażenie rzeczownikowe w przypadku IT (niezależnie od tego, czy jest podmiotem, czy np. dopełnieniem (it was my thwarted ambition and hurt pride that were at stake, a nie coś trywialnego jak gorszy nastrój czy incydentalne zachwianie stosunków z przełożonym).

A KOMU TO POTRZEBNE? A DLACZEGO?

Zarówno inwersja, jak i opisane konstrukcje z what, all & it pełnią kilka funkcji, które nadają językowi pewnego sznytu.

Po pierwsze, zmieniają rozkład sił w zdaniu – elementom dla autora istotniejszym poświęcana jest większa uwaga, przez co zwiększa się atencja odbiorcy dla konkretnych elementów. Nie bez kozery ‘All I want for Christmas is you’ to nie ‘I want (only) you for Christmas’. Święta są tu tylko tematem, tłem, a kluczową informacją, która zwykle idzie na końcu – upragniona osoba, nie na odwrót.

Po drugie, zmianie ulega intonacja zdania, co również wypycha na pierwszy plan eksponowane wyrażenia, a całość brzmi płynnie i elegancko.

Po trzecie, dynamika wypowiedzi / potok słów w języku pisanym nabierają innego tempa – wywrócenie uklepanego szyku w zdaniu przyciąga uważne oko, zastanawia, wzbudza czujność.

Naturalnie zaleca się umiar w stosowaniu tych technik. Używane przy rzeczywistych potrzebach dodają kolorytu i smaku, nadużywane – brzmią pretensjonalnie i sztucznie.

Dzięki za uwagę i do następnego wpisu! 🙂

Michał


Leave a comment